*********************************** STRONA ZAWIERA TEKSTY OBRAZOBURCZE!!! CZYTASZ NA WŁASNE RYZYKO**************************

wtorek, 12 czerwca 2012

X LEGION - cz.1

-Ave Cezar – zakrzyknął centurion, podnosząc dłoń ku górze na znak powitania.
-A tak...Ave… Ave Ja – odparł wchodzący -A wy to jak się centurionie nazywacie?
-Podagrus mój panie – odparł Podagrus, centurion rzymski.
-Tak się domyślałem, boście strasznie pokrzywieni – powiedział Cezar, sadowiąc się na aksamitnych poduchach, leżących przed prostokątnym stołem z małymi nóżkami. Na stole, przy pomocy miniaturowych figurek chorążych z signum w kształcie proporca z orłem na czubku, przedstawione miało być, obecne położenie rzymskich legionów. Miało być, bo już po pierwszym rzucie oka, Cezar stwierdził, ze coś jest nie tak. Legiony, VII i XI stały na górskim szczycie, XVII leżał przewrócony w Tybrze. A i cała reszta poprzesuwana była w cały świat.
-Co to jest? – zapytał Cezar, zerkając to na stół, to na centuriona.
-Hmm, ingerencja sprzątaczki Cezarze? – pytaniem odpowiedział centurion.
-Rzucić ją lwom – zakrzyknął oburzony Cezar
-Szkoda lwów – rzekł zaniepokojonym głosem centurion – Jak żeśmy poprzednią rzucili... razem z wiadrem i szczotą, to tak nimi wywijała, że dwa lwy padły, jeden poraniony, odzyskał przytomność dopiero po tygodniu a dwa kolejne leczą depresję do tej pory...
-Nie... to nie rzucać... – zastanowił się Cezar – O lwy ciężej niż o sprzątaczki...
-Mądrze powiedziane – odparł centurion.
-Mądrze... – powiedział Cezar i zerknął na Podagrusa – Dlatego to ja jestem Cezarem a wy centurionem.
-Mądrze po... – zastanowił się centurion – Ave
-Tak... kawę... podaj kawę bo usnę – spokojnie rzekł Cezar – Te nocne orgie mnie wykończą
-Orgieee... – uślinił się centurion.
-Wy mi tu podłogi nie zapaskudzajta  - powiedział Cezar patrząc na centuriona z nutką odrazy.
-Sorry szefie... sorry – odparł centurion, zakrywając sandałem plamę na posadzce.
-I jeszcze mi tu w języku Brytów dogaduje – Cezar uniósł lewa powiekę – oj coś czuję, że długo to wy centurionem nie będziecie...
-To może ja tu trochę... ten... tego... posprzątam? – próbował zmienić temat Podagrus.
-Taa... posprzątajcie – kiwając głową odrzekł Cezar – może się w końcu dowiem gdzie te nasze legiony stacjonują...
 -A to nie wiem... czy sprzątanie coś da – powiedział cicho Centurion przestawiając XVII legion na brzeg rzeki.
-A to czemu? – zapytał Cezar, bacznie przyglądając się temu co robi centurion. A Podagrus przestawiał na stole legiony... cofał je, posuwał, wracał znów na miejsce skąd zaczął je przesuwać... aż w końcu dwa z nich włożył do kieszeni tuniki, a trzeciego próbował zrzucić ze stołu, przesuwając go cichaczem.
-Coście tam do kieszeni schowali? – zapytał bez ceregieli Cezar.
-Aaa.... nic... nic – odparł zmieszany Podagrus.
-No jak nic, jak widziałem – rzekł Cezar – wyciągajta mi wszystko co tam macie centurionie.
-Ale szefie... – próbował cicho zaprotestować Podagrus.
-Na stół łachmyto! – krzyknął Cezar. Podagrusowi nie pozostało nic jak podporządkować się rozkazowi Cezara. Posłusznie wsadził dłoń do kieszeni i pogmerał.
-Wszystko... powiedziałem – rzekł Cezar widząc ociąganie się centuriona.
-No dobra... dobra – powiedział pod nosem Podagrus i z niechęcią zaczął wyciągać wszystko na stół. A czego tam nie było? Lniana chusteczka do nosa nie prana od roku, talia kart znaczonych, pognieciony zwój papirusu z reklamą term dla panów, trzy denary z podobizną Prostatusa Wielkiego, dwie schowane właśnie figurki legionów rzymskich, komplet własnych zębów mlecznych przechowywanych jako talizman i podłużny przedmiot wykonany z jelita morszczuka.
-A to co? – zapytał Cezar wskazując właśnie na ów podłużny przedmiot.
-Nachujus – odparł zmieszany Podagrus.

Ciąg Dalszy Nastąpi...

1 komentarz: